„Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.”

Niskie ciśnienie krwi i bóle głowy (15 tc)

2013-11-24 14:22:07, komentarzy: 10

Obecnie leci już 15 tydzień ciąży, czuję się pod jednymi względami lepiej, pod innymi gorzej, ale łącznie bilans wychodzi na plus. Najgorsze co obecnie przechodzę to straszne spadki ciśnienia krwi. Zwykle mam 90/60 i to jeszcze uważam za na prawdę niezły wynik, jak spada do 80/60 to głowa tak boli jakby mi miała pęknąć na pół. Wcześniej nie wiedziałam skąd ten ból głowy i ratowałam się Paracetamolem - który od zawsze uważałam, że jest do niczego i faktycznie nic nie pomagał. Ale na ostatniej wizycie jak się dowiedziałam, że mam 85/60 to w końcu zrozumiałam dlaczego tak ciężko było mi wstać z łóżka. W związku z niskim ciśnieniem krwi - mam pozwolenie na picie jednej - dwóch filiżanek kawy. A nawet dowiedziałam się, że można zamiast kawy wypić lampkę czerwonego wina! Nie mniej wolę jednak kawę ;p Nie chcę pić alkoholu. Po kawce mam 100/60 i głowa przestaje boleć. Wymiotuję sporadycznie i w związku z tym z kopyta ruszyły poszukiwania mieszkania. Jeszcze w tym roku chcemy kupić mieszkanie. Pomału zaczynam też się interesować pieluszkami, otulaczami, przewijakami, wózkami i innymi takimi rzeczami. 

Dziś wyczytałam, że w 15 tc można już mówić do dziecka, bo albo już słyszy, albo lada moment zacznie. 

Ale jakoś tak dziwnie mi z tym... Nie umiem mówić do brzucha.

 

Od dziś blog również na stronie głównej bez hasła. Nie piszę o niczym o czym nie mógłby wiedzieć nawet mój wróg, więc póki co obejdzie się bez ;)

 

Pozdrawiam i w związku z tym, że mam RR 90/60 - idę spać :P

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • pacjentka 15:27, 24 listopada 2013

    kawa,wino...u moich przyjaciółek (a niedawno aż dwie były w ciąży-już urodziły) było absolutnie zakazane,ale pewnie co lekarz,to inna opinia. najważniejsze,że u Ciebie lepiej i że nudności nie mecza Cię już tak bardzo.

    co do zakupu mieszkania,to trzymam kciuki za dobry wybór! teraz mieszkacie w wynajętym i chcecie coś swojego przed porodem?

    Odpowiedz
  • Cariewna 19:45, 24 listopada 2013

    Wina też bym nie wypiła :P Syrop prawoślazowy lekarz mi zapisał, ale jak wyczytałam, że jest alkohol to ani myślę :P Ale kawa ratuje mi życie ;)
    Może Twoje przyjaciółki miały normalne ciśnienie. Ale wcale jej tak dużo nie pije. Dziś w ogóle. Wczoraj jedną wypiłam, bo bardzo głowa mnie bolała.

    Tak, teraz wynajmujemy. W zasadzie cały pierwszy trymestr praktycznie u rodziców przesiedziałam :( bo my mieszkamy w takim jakby akademiku i jak ktoś gotuje to czuć na całym piętrze zapachy i nie mogłam tego znieść. Wymiotowałam po 2 - 3 razy dziennie. Teraz wróciłam kilka dni temu i na razie jest w porządku :) Nawet trochę gotuje. Ale tylko bezmięsne rzeczy :P A mieszkanie chcemy kupić już, teraz :P Jak tylko znajdziemy. Na razie jeździmy i oglądamy :) Dziecko to jedna sprawa a druga, że nam ten akademik robi się coraz droższy i przestaje się to opłacać. A z dzieckiem to już nie ma mowy, żeby tu siedzieć :P Nie ma miejsca. W zasadzie to mi na poród pasuje ten akademik, bo blisko do szpitala który wybrałam :P Ale pocieszam się, że nikt nie rodzi ot tak raz dwa - gdzie bym nie była powinnam zdążyć :P

    Odpowiedz
  • pacjentka 21:24, 26 listopada 2013

    syrop prawoślazowy ma alkohol? no co Ty,piję go własnie! ba,sączę go w pracy nawet na ten mój kaszel ;) dobrze,że mnie nie złapali z alkomatem ;) hehe ;)
    co do mieszkania,to faktycznie zakup wydaje się w takiej sytuacji konieczny. zwracaj koniecznie uwagę na okolicę,co byś miała gdzie z wózeczkiem śmigać,na piętro,co byś nie musiała go zbyt wysoko targać,poza tym place zabaw i inne przybytki. my mamy zakup naszego już za sobą,na razie dzieci nie planujemy (czasami wręcz myślę,że nigdy ich nie będziemy mieć),więc wybór nie był aż tak trudny i jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego gniazdka :)

    Odpowiedz
  • Rivulet 8:51, 25 listopada 2013

    Ja kawkę też czasem popijam, choć raczej dla przyjemności :)
    Fajnie, że już mdłości mijają, u mnie zniknęły na dobre. Zaczęło się za to kopanie w pęcherz, także nigdy nie wiem, kiedy będę musiała lecieć do toalety :P Dziś zaczęłam 20tc. matko ale to leci O.o
    Powodzenia w szukaniu mieszkanka, heh pamiętam, jak się przeprowadzaliśmy gdy byłam w drugiej ciąży.
    Co do mówienia do brzucha to spokojnie, z czasem jak poczujesz ruchy, to będzie to naturalniejsze. Choć ja też jakoś nie nawijałam do niego, raczej czasem mówię dziecku, że je kocham. Przed pójściem spać zwłaszcza i Krzysiek też zawsze mówi mu "dobranoc".

    Odpowiedz
  • Cariewna 12:43, 25 listopada 2013

    Coś myślę, że mój mąż szybciej się z mówieniem do brzucha ogarnie niż ja ;p w głowie często gadam do dziecka, ale tak na głos? :P tym bardziej, że brzucha nie widać i za wariatkę by mnie brali. Z resztą sama się tak czasem czuję jakbym miała gadać do brzucha :P

    Oj tak leci czas strasznie szybko. Ja już 15 tc. Niedługo też będzie 20 a potem to już ani się obejrzę a trzeba będzie rodzić :D

    Odpowiedz
  • Marta 16:59, 25 listopada 2013

    Jak zaczniesz czuć dziecko w brzuchu to zaczniesz też do niego mówić. Podobno to naturalne. :)
    Konfliktu Rh nie mamy i wywiedziałam się o tym już długo przed ślubem. :) A w grudniu minie rok jak się staramy. :) Chociaż może w najbliższym czasie będziemy musieli znowu z tym poczekać, jak u mnie praca na horyzoncie się pojawi.

    Odpowiedz
  • Cariewna 17:35, 25 listopada 2013

    A może wyjdzie Wam ot tak - bez starania ;) Jak nam :) i oczywiście właśnie dzieci najbardziej lubią wtedy jak mama ma inne plany :P Ja też już praktycznie miałam pracę, kończyłam kurs - miałam pracować a tu nie dość że okazało się że jestem w ciąży - i to w zasadzie nie był problem, ale problemem było to, że strasznie się rozchorowałam. A w ciąży wiadomo - żadnych gripexów, fervexów nie można. Więc tak mnie rozłożyło na tydzień, że i praca przepadła.

    To mnie pocieszyłaś z tym mówieniem do brzucha, bo już czułam się jak wyrodna matka :P W poradnikach czytam, że powinnam mówić do dziecka, żeby jedynymi dźwiękami jakie słyszy dziecko nie były moje odgłosy żołądka i perystaltyki jelit :P
    Ale tak na zdrowy rozum w tych wodach płodowych to chyba nie za wiele dziecko słyszy... Muszę na basen pójść i sprawdzić :P czy słychać coś pod wodą czy nie :P

    Odpowiedz
  • Rivulet 20:18, 26 listopada 2013

    Jeszcze o mówieniu do brzucha: dźwięki słychać bardzo dobrze, jak dziecko będzie większe to poczujesz, jak kopniakami reaguje na głos, hałas czy muzykę :)
    Ja też zwykle zaczynam mówić jak już czuję ruchy. I nie, nie mówię w miejscach publicznych, więc nie wychodzę na wariatkę :P Ale np. w wannie zwykle mnie bierze na rozmowy. Jak jestem tylko ja i dzieciątko w brzuchu.
    I nie martw się, że będzie słyszało tylko głos jelit - przecież słyszy, jak rozmawiasz z innymi, a to już coś :)

    Odpowiedz
  • Marta 9:20, 27 listopada 2013

    Od tak nie wychodzi już dawno. Mam za niski progesteron co powoduje, że zarodek się nie zagnieżdża.

    Podobno od połowy ciąży dziecko rozpoznaje głos matki. :) Z reszta przy następnej wizycie spytaj się lekarza od kiedy dziecko słyszy. :) Pod wodą dużo się słyszy. :)

    Odpowiedz
  • JUSTYNAPOLSKA 21:17, 25 listopada 2013

    ooo gratuluję;)

    Odpowiedz
Rocznik '89
Fizjoterapeutka/Masażystka

W rolach głównych:
Mąż Martin
Synek Mimi
Kalendarzyk ciąży:

  • Michał
  • 13 września 2013 - Test ciążowy pokazał dwie kreski.
  • 13 grudnia 2013 - Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka (17 tc.)
  • 15 stycznia 2014 - Dowiedzieliśmy się, że to chłopiec!
  • 30 maja 2014 - urodził się Michaś

  • Drugie dziecko
  • 26 kwietnia 2016 - Test ciążowy pokazał dwie kreski
Własna strona www za darmo - sprawdź