„Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.”

Jak żyjemy? ;)

2015-02-11 10:50:04, komentarzy: 5

Mamy się całkiem dobrze. Dziecko przeszło nam zapalenie oskrzeli. Ja byłam chora w tym samym czasie i kompletnie nie miałam czasu pójść do lekarza. Obecnie biorę antybiotyki po tym jak lekarka opieprzyła mnie, że trzeba szybciej przyjść do lekarza a nie po 10 dniach od pierwszych objawów. Ponadto kazała mi nie karmić bezpośrednio dziecka, chodzić z maseczką i w ogóle unikać kontaktu z dzieckiem. Dobre sobie. Poważnie. Pokiwałam tylko w skupieniu głową, podziękowałam i poszłam sobie.

 

Łatwo powiedzieć. Bardzo zazdroszczę ludziom z dziećmi, którzy mieszkają z rodzicami, teściami, pradziadkami czy kimkolwiek takim. Nawet w tym samym mieście to już coś. Moi rodzice mają do mnie 300 km a teściowie 200. Siedzę z dzieckiem sama od 7.30 do 22. A jak mąż wraca o 22 i ma pobudkę o 6 rano to wiadomo, że nie będzie wstawał w nocy do dziecka... Z resztą - on nie słyszy. Nie wiem jak to natura załatwiła, ale ja wstaję na każdy najmniejszy ruch dziecka - a męża nawet głośny płacz nie może zbudzić. Póki co - ciągle śpię z dzieckiem. Możecie pisać sobie co chcecie. Ale po 2 - 3 dniach wstawania do dziecka po 8 razy na noc byłam skrajnie wyczerpana. A przecież cały dzień musiałam zajmować się dzieckiem sama! Miałam różne już głupie myśli i na prawdę zaczynam rozumieć niektóre kobiety... które skrzywdziły swoje dziecko, bo "ciągle płacze i nie chce się uspokoić". Ludzie - trzeba reagować! Jak pojawi się Wam jakieś dziecko w rodzinie - zaproponujcie pomoc, bo na prawdę można zwariować. Nikt normalny nie wytrzyma tyle z dzieckiem, które płacze i nie powie Wam dlaczego. Nasz Michał nie miał kolek a i tak było ciężko.

 

Więc śpimy razem. Kupiliśmy materac na podłogę 160 x 200 żeby było nam wygodnie, obłożony jest poduszkami, bo mój maluch potrafi wstać o 4 i się bawi - ja pół okiem go obserwuję, a jak zaczyna marudzić koło 5 to biorę go na piłkę (taką dużą - fitness) bujamy się chwilkę i zasypia. Potem odkładam go na materac i zwykle ryk jest straszny - więc szybko kładę się obok, maluch dostaje cyca w buzię i śpi. 

Może to wyglądać dziwnie, ale nie przekonują mnie metody usypiania "niech się wypłacze to pójdzie spać". O nie. Nigdy nie zrobiłabym tego mojemu dziecku. Dla mnie to oczywiste, że jak dziecko płacze - to mnie potrzebuje.

 

W dzień też zasypia na piłce. Potem odkładam go do wózka i jak się budzi po ok 30 min troszkę go pobujam i jeszcze z 30 min pośpi. Teraz właśnie śpi w wózku, a ja obserwuję go przez kamerkę ;p Muszę siedzieć w innym pokoju, bo niestety pykanie klawiatury go budzi... Czasem po odłożeniu dziecka kostka mi strzeli albo coś w kolanie i też się budzi. Nie raz coś spadnie, wejdę w zabawkę, albo pieluszkę - budzi się. Taki jest. Dopiero tydzień temu trafiłam na artykuł o dzieciach HNB High Need Babies. Dołączyłam do grupy na fb i na prawdę pomaga, że inni też mają tak trudne dzieci. 

 

Ale już jest lepiej. Już się przyzwyczaiłam. Bardzo go kocham. Dostosowałam się do niego i nawet czasem uda mi się coś ugotować mimo, że trzeba na palcach i w skarpetkach przy nim chodzić ;p Bo jak stopa przyklei się do parkietu to też potrafi go obudzić ;)

 

Teraz skończył 8 miesięcy a ja mam czas napisać post na blogu. Bez pojęcia ;) Wcześniej padałam obok niego i spaliśmy razem i w dzień. 

 

Może zainwestuję w tablet to częściej będę pisać. Tablet jest urządzeniem dużo bardziej cichym niż komputer :P

 

 

Mój mały Michaś ;)

Najedzony, wyspany, wyprzytulany i przede wszystkim - szczęśliwy :)

Kategorie wpisu: Codzienne życie.
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • pacjentka 21:28, 13 lutego 2015

    Asiu,cudnie Cię znów przeczytać. Wchodzę do Ciebie często,by zobaczyć,co u Was,ale piszesz tak rzadko...teraz już wiem,dlaczego! ;) Domyślam się,że nie jest Ci łatwo,jesteś 24h na wysokich obrotach,od tak długiego czasu bez dnia odpoczynku. Ale wciąż nie mogę się nadziwić,dlaczego nie gonisz męża,by Ci pomagał?! Do cholery jasnej,przecież on chyba nie pracuje 7dni w tygodniu? Kiedy ma dzień wolnego,niech weźmie małego na spacer,byś Ty miała chwilę dla siebie,byś odetchnęła. Niech wtedy się zaangażuje w pomoc w ciągu dnia,skoro nie wstaje w nocy i niewiele Cię wspiera w tygodniu! To WASZE dziecko,nie Twoje. On też musi się zaangażować,odciążyć Cię i dopóki Ty nie będziesz twardo tego od niego wymagać,on wciąż będzie się od tego migał,bo tak mu wygodnie! Weź pod uwagę,że tu chodzi też o Michasia,jaką on więź czuje z ojcem,którego wiecznie nie ma i który niewiele jest blisko niego??? Pomyśl o tym. Czytam Cię długo i mam obraz Twojego męża jako wielkiego dzieciaka,nie gotowego do roli ojca i męża,takiego,którego jak się nie pogoni do czegoś,to nic nie zrobi. Dlatego Twoja w tym głowa,by WYMAGAĆ,nie prosić,nie przymykać oko. Dla swojego dobra i przede wszystkim dobra dziecka. W Twojej obecnej sytuacji można naprawdę zwariować,ale wierzę,że jak rozsądnie poukładasz swoją rodzinę,to dacie radę RAZEM to wszystko ogarnąć. Przytulam Cię mocno i życzę duuuużo siły! :*

    Odpowiedz
  • Celt Petrus 10:56, 19 lutego 2015

    Widać po zdjęciu, że Michaś będzie niezły przystojniak jak jeszcze troszkę podrośnie ;) Ale czytając to, co tu piszesz, naprawdę szczerze Cię podziwiam... Mam nadzieję, że dasz jakoś radę mimo wszystko.

    Brakuję mi Cię na Polance, ale wiadomo, że teraz masz ważniejszą sprawę na głowie :) Jeśli znajdziesz chwilkę i wpadniesz na Urodziny Bloga, będzie mi bardzo miło: https://zyciecelta.wordpress.com/2015/02/16/zadziwiajaca-dziewiatka/ :) Zostałaś tam wspomniana...

    Ściskam Cuę serdecznie...i tego Przystojniaka na zdjęciu oczywiście też ;)

    Odpowiedz
  • Marin 12:21, 6 marca 2015

    Hejka!

    Współczuję. Mi Julka daje pospać i sporadycznie obudzi się w nocy raz. Ale większość nocek przesypia całe. Tfu tfu oby nie zapeszać. W dzień śpi mi dwa razy po dwie godziny. Ale ZAWSZE trzeba przed snem ją ululać. Czyli nie ma tak że ją położę i śpi. Można koło niej chodzić jak śpi, ale bardzo cicho.

    Mój Tomek całe szczęście nie pracuje tak długo i jak nie słyszy Julki w nocy jak płacze, to ja go budzę by nakarmił małą. ^^ Najgorzej jest jak Julcia obudzi się o tej 4.00. Ona po jedzeniu zaśnie, ale ja? Nie ma mowy. Nie potrafię.

    Swoją droga lekarz Ci dziwnie powiedział. Tym bardziej, że dalej karmisz piersią. Jak zachorowałam, to moja lekarka wręcz chciała bym wróciła do cycka, bo wtedy dziecko dostaje jakieś przeciwciała w mleku. No ale z racji, że mi to nigdy nie wychodziło, a mała już nie pamięta do czego pierś u mamy służy (sprawdzałam), to dalej była i jest butla.

    Pozdrawiam. :)

    Odpowiedz
  • Rivulet 20:59, 28 kwietnia 2015

    Jejku ale on fajny!!! Nawet nie widziałam, że coś pisałaś przez ten czas... Mam nadzieję, że u Was wszystko ok :) Michaś jest baaaardzo przystojny, te iskierki w oczach ;D Pozdrawiam!!! :))

    Odpowiedz
  • elle 21:26, 18 sierpnia 2015

    A jak teraz żyjecie?:) Mam nadzieję, że jest lepiej :) :*

    Odpowiedz
Rocznik '89
Fizjoterapeutka/Masażystka

W rolach głównych:
Mąż Martin
Synek Mimi
Kalendarzyk ciąży:

  • Michał
  • 13 września 2013 - Test ciążowy pokazał dwie kreski.
  • 13 grudnia 2013 - Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka (17 tc.)
  • 15 stycznia 2014 - Dowiedzieliśmy się, że to chłopiec!
  • 30 maja 2014 - urodził się Michaś

  • Drugie dziecko
  • 26 kwietnia 2016 - Test ciążowy pokazał dwie kreski
Własna strona www za darmo - sprawdź