„Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.”

Jeszcze tylko kilka tygodni...

2014-03-27 09:13:22, komentarzy: 16

Ostatnich kilka dni bardzo przeżywałam, że dziecko mam ułożone poprzecznie, Byłam tego pewna. Ba, dalej myślę, że tak było! A wszystko zmieniło się wczoraj przed wizytą u lekarza. Jakby mały gamoń wiedział, że u lekarza ma być grzeczny i ładnie odwrócił się jak natura nakazała głową do dołu. W końcu! Już zaczęłam się psychicznie nastawiać na cesarkę, ale póki co nie ma do tego wskazań ;)

Lekarz mówił, że Michaś leży główką do dołu i, że tak już zostanie do porodu. 

 

Jeśli chodzi o mnie - nogi bolą mnie tak strasznie, że mam ochotę je sobie odrąbać. Przez jedną noc nie raz po kilka skurczów łydek mnie łapie, co jest bolesne jak diabli, a sama przez to już nawet boję się kłaść spać, albo wstaję jak najwcześniej bo skurcze zwykle łapią mnie nad ranem. Lekarz przepisał mi jeszcze więcej magnezu i witaminy b6 niż miałam - ale coraz mniej wierzę, że da to cokolwiek.

Kopnięcia dziecka niestety też przestały być muśnięciami motyla i na prawdę potrafi mocno mi przywalić - nie wierzyłam wcześniej, że na prawdę do tego dojdzie. Na dodatek jest strasznie ruchliwy i jedyna pozycja w której pozwala mi spać to na lewym boku - rano nie dość, że bolą mnie nogi to i żebra strasznie od spania na jednym boku. Kiedy tylko kładę się na prawym boku - okłada mnie tak, że nie mogę zasnąć. Widocznie w czymś mu to przeszkadza.

 

Nie dam rady tak jeszcze siedem tygodni. To dziecko i ta ciąża mnie wykończy. Ludzie mówią, żeby się wyspać przed porodem a ja w ogóle nie mogę z tą małą paskudą spać. Coraz częściej mam nadzieję, że urodzi się tak ze 3 tygodnie wcześniej.... To w zasadzie żaden wcześniak a chociaż nogi przestałyby mnie boleć. Oczywiście mężowi taki pomysł w ogóle się nie podoba, bo wtedy Michał byłby astrologicznym Baranem, a on się na Byka nastawił, ale niewiele mnie to obchodzi. Jak sam kiedyś zajdzie w ciąże to może same Byki rodzić - nie mam nic przeciwko ;)

 

Zamówiliśmy w końcu meble kuchenne. 6 tygodni oczekiwania, więc może nawet Michaś już będzie ;) Ale co na to poradzę? Nie wydaje mi się, żeby zaraz po porodzie powiedział nam "Nie jadę z wami do mieszkania, bo nie macie mebli kuchennych" ;p Z resztą po zapoznaniu się ze wzmożoną żółtaczką i czynnikami ją wywołującymi nastawiam się nie na trzy dni spędzone w szpitalu po porodzie, a co najmniej siedem (ze względu na konflikt serologiczny oraz konflikt głównych grup krwi), więc może mieszkanie w tym czasie zostanie ogarnięte.

Poza tym pierwszego kwietnia przyjadą szafy - czekam na to jak na zbawienie. Wszędzie są porozwalane ciuchy - tragedia. 

W kuchni póki co mamy lodówkę, kawałek szafki z ladą i kuchenkę gazową. Do tego kupiliśmy ładny zestaw ogrodowy, żeby mieć przy czym jeść a potem pójdzie na balkon.

Ile kuchnia mnie kosztowała nawet nie chcę mówić. Kuchnia jest mała jak diabli a z tym całym sprzętem agd, z robotnikami i z meblami to było tak drogie, że szok.

 

Musimy jeszcze wybrać stół i krzesła i meble salonowe - co wcale nie jest łatwe, bo ciągle mierzę co tam się jeszcze zmieści... I albo kupimy jakąś komodę albo witrynę stojącą, plus dwie półki na ścianę i to chyba wszystko. Telewizor chce zrobić na płycie kartonowo gipsowej, ale kiedy to będzie? To nie mam pojęcia, bo nie wiem ile pieniedzy nam zostało...

 

I chyba znaleźliśmy wózek! Całkiem przypadkiem weszliśmy do jednego sklepu i wszystkimi po kolei wózkami najpierw bujałam, a jak się ładnie bujał to jeździłam nimi po sklepie i wybraliśmy jeden, który niesamowicie dobrze się prowadzi, ma dużą gondolę i świetną siatkę pod wózkiem na zakupy. Po powrocie do domu poczytałam o nim trochę opinii i zwykle są bardzo dobre. Poza tym, że ludzie narzekają, że wózek dość szybko zaczyna skrzypieć... ale tak to już chyba musi być jak chcę, żeby wózek się bujał, poza tym mam nadzieję, że może wystaczy go czymś nasmarować i będzie dobrze. Jeśli chodzi o materiały z jakich jest wykonany to tkanina wydaje się być trochę... badziewna. Ale za takie pieniądze może to wystarczy, bo wózek kosztuje tylko 1400 zł. Z resztą mąż mówi, że mu się materiał podoba, więc może tylko ja wymyślam? Poniżej wstawiam zdjęcie tego wózka. W rzeczywistości wygląda trochę ładniej;) Wózek jest firmy Baby Design, model Lupo

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Celt Petrus 10:14, 28 marca 2014

    Strasznie Ci współczuję tych wszystkich bólów...ale co zrobić? Musisz jakoś wytrzymać. Pomyśl sobie, że z każdym dniem, tygodniem coraz bliżej do rozwiązania...wtedy Twoje ciało dojdzie do siebie :*

    Barany, Byki i Skorpiony odradzam... Pod którymkolwiek z tych znaków Michaś będzie miał charakterek i będzie uparty jak cholera. A z tego, co piszesz, energia i tak go bez tego rozpiera! ;)))

    Ściskam Cię mocno, dasz radę!

    Odpowiedz
  • Cariewna 17:58, 3 kwietnia 2014

    Teraz już nie ma wyjścia. Będzie albo Baran albo Byk. Innego wyjścia już nie ma :P

    P.S Ja sama też jestem bykiem :)

    Odpowiedz
  • pacjentka 21:46, 29 marca 2014

    nie boisz się porodu?

    Odpowiedz
  • Cariewna 18:03, 3 kwietnia 2014

    Nie. Może czasem, ale coraz mniej. Na początku ciąży bardzo sie bałam, ale teraz już nie mogę się doczekać porodu i końca ciąży ;p Wiem, że nie będzie to przyjemne, ale nie mi pierwszej przyjdzie rodzić dziecko, a skoro tyle innych kobiet to przeżyło to i ja przeżyję. Ponadto kupiłam sobie taki aparat Elle TENS - działa on trochę przeciwbólowo i zamierzam go włączyć od razu po pierwszych skurczach, a jak będzie bardzo nieznośnie i będzie anestezjolog w szpitalu to na pewno będę żądać znieczulenia. Mamy XXI wiek i trzeba robić co się da, żeby po pierwszym porodzie nie mieć traumy na całe życie.

    Bardziej obawiam się opieki poporodowej w szpitalu... że np nie będzie mi szło karmienie piersią, albo kąpanie dziecka i w ogóle sam fakt, że trzeba tam leżeć mnie wkurza ;p Jak nie będzie żadnych komplikacji to się pewnie na życzenie wcześniej wypiszę.

    Odpowiedz
  • Marta 14:06, 30 marca 2014

    A ja zaczynam się poważnie zastanawiać czy na cały trzeci trymestr nie wezmę zwolnienia lekarskiego. Nie uśmiecha mi się w takim stanie jeździć w ciasnocie komunikacją miejską. Do tego na pracę będę reagować bardziej nerwowo, więc... Nie dziękuję. Ja sobie poczekam w spokoju.

    My na razie w planach salon. No ale jeśli T będzie dalej taki opieszały, to któregoś dnia przyjdzie na gotowe. Nie będę się go pytać o zdanie. A co?!

    Znajoma mi opowiadała, że jej córka wbijała się w żebra i uciskała jej wątrobę, przez co na policzku miała piękną palmę puki nie urodziła.

    Odpowiedz
  • Cariewna 18:12, 3 kwietnia 2014

    Myślę, że masz dużą rację. Jeśli masz taką możliwość to odpoczywaj. Myślę, że matki pracujące na pełnych obrotach popełniają wielki błąd. Mówią, że muszą pracować, żeby utrzymać się na stanowisku, ale bez przesady. Praca to nie wszystko. A jak później taka ma chore dziecko to pluje sobie w brodę, że w ciąży się przemęczała. Dziecko przede wszystkim. Praca jak nie ta to będzie inna.

    Oj ja też mojego nie mogłam ruszyć do roboty :/ W końcu sama zaczęłam zamawiać meble i nawet malować mieszkanie i w du.pie miałam co inni mówili - żeby nie malować i w ogóle broń Boże nie spać w świeżo pomalowanym, ale bez przesady - nie kupiliśmy najbardziej tandetnych farb i szczerze po Benjaminie w ogóle nic nie śmierdziało. Po Magnacie jedną noc troszkę śmierdziało, ale za to wystarczyła jedna warstwa i z głowy. W zasadzie było tak, że Marcin wszystkie większe powierzchnie malował a ja rogi, przy suficie i przy podłodze, więc nawet na drabinkę wchodziłam i żyję. Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy malować dopiero wtedy jak dziecko już by tu było... W zasadzie wszystko robię, ale jak tylko czuję się choć trochę zmęczona to idę spać. W ciągu dnia zwykle mam dwie drzemki po 2 godziny ;p
    A dzisiaj w ogóle strasznie się lenię, bo chyba naciągnęłam sobie mięsień podłopatkowy i strasznie mnie to boli, więc leżę ;p

    Ja nawet nie wiem gdzie jest teraz moja wątroba ;p za to bardzo dokładnie wiem gdzie mam pęcherz, bo tam jak główką zacznie okładać to się zsikać na podłogę można ;p

    Odpowiedz
  • Rivulet 19:50, 3 kwietnia 2014

    Hej :)
    Przeczytałam Twojego komenta na moim blogu więc od tego zacznę... W 35 tygodniu ciąży to ja nawet przy trzecim dziecku nie odważyłabym się nigdzie jechać, chociaż już mam wszystko obczajone i mniej się boję. Wytłumacz mężowi, że to kiepski pomysł i w tym momencie ważniejsi jesteście Ty i Mały, a nie rodzice. Nawet jeśli się obrazi, to w tej sytuacji lepiej postawić na swoim, ryzyko jest zbyt duże. W ogóle co za pomysł, jazda taki kawał pod koniec ciąży to męczarnia. Jak taki mądry, to niech sobie wsadzi głaz do brzucha i sam jedzie ;) Także odwagi i nie bój się sprzeciwić w razie czego.
    Poza tym jest oczywiste, że chcesz rodzić w szpitalu jaki wybrałaś, a nie gdziekolwiek. Dla pokolenia naszych mam to kosmos, bo one były zmuszone rodzić w okropnych warunkach. My mamy wybór i z doświadczenia wiem, że nie ma się co pchać do szpitala, gdzie mówią Ci jak masz rodzić. Musisz mieć wybór, ja sobie porodu na leżąco nie wyobrażam... A wiem jaką traumę ma znajoma, która wyprowadziła się na wieś i właśnie tak musiała, wstawać nie pozwalali... Chybabym zdechła z bólu i upokorzenia.
    To zbyt ważny moment w Twoim życiu, żebyś miała go przeżywać źle z powodu widzimisię Twojego męża czy mamy!
    Co do końcówki ciąży to mi od jakiegoś czasu jest łatwiej, bo dzieciątko jest już naprawdę nisko, więc nie mam takiej zgagi i problemów z oddechem. Ale wcześniej to była mordęga :)
    Fajnie że się Michaś obrócił w dół :)
    Powodzenia tam, wyspać to się raczej nie wyśpisz, ale staraj się odpoczywać i donosić jak najdłużej, bo to jednak bardzo ważne! Żadnych szaleństw i stawiaj wyjątkowo na swoje zachcianki teraz, żadnego altruizmu i uginania się do pomysłów innych ;)

    Odpowiedz
  • Cariewna 23:18, 6 kwietnia 2014

    Dzięki ;) Bardzo mi pomogłaś :) :)

    Odpowiedz
  • li-ttle 14:00, 4 kwietnia 2014

    Bo śpiąc/leżąc na prawym boku ugniatasz główną żyłe i wówczas jest gorszy przepływ krwi w Twoim organizmie :) Dlatego młody się buntuje :)

    Ale ten czas leci! Nie tak dawno napisałaś że jesteś w ciąży a tu zaraz będziesz rodzić! Super że mały ułożył się już główką na du :)
    Trzymaj się dzielnie jeszcze w dwupaku wytrzymasz do końca ciąży :) trzymam kciuki :)

    Odpowiedz
  • Cariewna 23:21, 6 kwietnia 2014

    Ale spać całą noc na jednym, lewym boku? Męczarnia ;p Że na plecach coś tam się ugniata to słyszałam, ale na prawym boku też? Szczerze to moim największym marzeniem od jakiegoś czasu jest położyć się spać na brzuchu xD Ale z tym muszę jeszcze poczekać ;p

    Oj tak czas leci... Leci ;)
    A co u Ciebie?

    Odpowiedz
  • li-ttle 12:57, 8 kwietnia 2014

    A dziękuję wszystko dobrze :))
    Niestety dalej nie mogę przeprosić się z blogiem, może dlatego że nic nadzwyczajnego w moim życiu się nie dzieje? ;)


    A co do niewygodnych pozycji w ciąży ponoć zbawieniem jest poduszka rogal! No i po urodzeniu też przydaje się podczas karmienia :)
    Niestety na prawym boku na prawdę nie zaleca się spać wiec uważaj z tym.
    ps: też nienawidzę spać na plecach. zawsze zasypiam na brzuchu hihi :)

    Odpowiedz
  • Cariewna 14:16, 8 kwietnia 2014

    Mam tą poduszkę i na prawdę życia sobie bez niej nie wyobrażam, nie mniej i tak dziecko by chciało żebym spała tylko na lewym boku i wszystkie żebra mnie rano bolą i taka połamana jestem ;p

    Na pewno coś się dzieje u Ciebie :)

    Odpowiedz
  • Gaja 12:04, 8 kwietnia 2014

    Ceny wózków to po prostu rozbój w biały dzień. Koleżanka z pracy zobaczyła właśnie, że oglądam wózki. No to się plotki zaczną ;)

    Odpowiedz
  • Cariewna 14:18, 8 kwietnia 2014

    Hah :P
    Tak racja, drogie są, ale są też używane. Ja w ogóle bardzo dużo rzeczy ostatnio kupuję używanych np mebelki dla dziecka, ubranka. Wózek akurat kupiliśmy nowy, ale to dlatego, że wcale to nie był jakoś strasznie drogi model. Nie jest to żadne 3 w 1. Póki co postanowiłam postawić na dobrą gondolę, a potem dokupię porządną spacerówkę.

    Odpowiedz
  • Gaja 15:51, 12 kwietnia 2014

    Tym bardziej, ze spacerówką nie ma pośpiechu :) Tak sobie myślę, że kiedy dzisiaj wpisuję ten komentarz, może jesteś już jedną nogą na porodówce? Z terminami różnie bywa, poród na dwa tygodnie przed terminem często występuje w praktyce.

    Odpowiedz
  • Cariewna 10:04, 13 kwietnia 2014

    Nie, nie jestem na porodówce ;p Z resztą ja mam dwa terminy porodu - z ostatniej miesiączki na 8.05 i z usg na 22.05
    A sama z siebie czuję, że na początku maja urodzę, więc jeszcze trochę ;)
    I dzięki Bogu, bo jeszcze spakowana nie jestem. Większość rzeczy już mam, ale ze względu na zaawansowaną ciążę - nie mam sił chodzić po sklepach i większość rzeczy zamawiam przez internet. Jeszcze na kilka przesyłek czekam ;p
    Synek bardziej skompletowany ode mnie. Tylko jeszcze poprać jego rzeczy muszę.

    Ciągle mi się śni, że rodzę dziewczynkę!! :P Aż sama zaczynam wątpić w to, czy lekarz miał rację z chłopcem ;p

    Odpowiedz
Rocznik '89
Fizjoterapeutka/Masażystka

W rolach głównych:
Mąż Martin
Synek Mimi
Kalendarzyk ciąży:

  • Michał
  • 13 września 2013 - Test ciążowy pokazał dwie kreski.
  • 13 grudnia 2013 - Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka (17 tc.)
  • 15 stycznia 2014 - Dowiedzieliśmy się, że to chłopiec!
  • 30 maja 2014 - urodził się Michaś

  • Drugie dziecko
  • 26 kwietnia 2016 - Test ciążowy pokazał dwie kreski
Własna strona www za darmo - sprawdź