„Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.”

Wpisy z kategorii Codzienne życie.

Test obciążenia glukozą i sprawy mieszkaniowe.

2014-02-10 23:07:33

Idąc na test obciążenia glukozą (75g) nastawiłam się na mega syf. Biorąc pod uwagę pierwsze 4 miesiące mojej ciąży obawiałam się, że wszystko zwymiotuję i będę to powtarzać w nieskończoność, ale... okazało się to do przeżycia. A nawet mi smakowało. Nie dodawałam cytryny, bo mój lekarz mówił, że może to fałszować wynik. Napój zrobiłam z ciepłą wodą - bo tak radziła pielęgniarka. Potem miałam pobranie krwi z żyły po 1h i po 2h od wypicia glukozy. Mimo, że miałam książkę nie czytałam jej, bo aż tak fantastycznie się nie czułam, ale mimo wszystko samopoczucie miałam na prawdę dobre. Poszłam na badanie sama, bez żadnej grupy wsparcia - mąż pracował i po badaniu sama wróciłam do domu autobusem, zjadłam w locie dwie kanapki i pojechałam z mężem do Łodzi. Przez resztę dnia czułam się świetnie jak mało kiedy i w ogóle nie czułam głodu. 

 

Ponadto sprawy z mieszkaniem idą coraz lepiej, kredyt został przyznany i teraz zastanawiam się - skąd się bierze firmy remontowe? W ogóle mam taki szalony pomysł, że chcę zamienić kuchnię z łazienką. Wc i tak jest oddzielne i takie niech sobie zostanie, ale chciałabym mieć małą kuchnię blisko salonu (a nawet może aneks), a łazienkę troszkę większą niż obecną i z oknem. Zastnawiam się czy to wymaga jakiś pozwoleń... Czytałam w internecie, że niby tak, ale w praktyce prawie nikt o nic się nie pyta. No i ile to będzie kosztować, bo jak bardzo dużo to już jakoś zniosę obecny stan... Choć mimo wszystko marzę trochę o połączeniu kuchni z salonem, żeby mieć oko na dziecko. Co prawda można zainstalować sobie elektroniczną nianię w 60 metrowym mieszkaniu. W ogóle wszystko można, ale nie chodzi mi o to, żeby dziecko w kuchni oglądać na ekranie.

 

czytaj więcej »

Szukanie mieszkania i pierwsze ruchy dziecka. (18 tc)

2013-12-20 20:17:12

Mieszkanie wybrane, zadatki poszły, teraz czekamy na decyzje kredytowe i koło lutego za pewne zrobimy tam remoncik. Szukanie mieszkania było ciężkie, długie i na prawdę momentami już w ogóle nie chciało mi się tego robić, ale fakt, że jestem w ciąży tak mocno na mnie działał, że miałam siłę, żeby dzwonic, jeździć i oglądać potencjalne mieszkania. Za nic nie wyobrażam sobie mojego dziecka w takich warunkach w jakich obecnie żyję, gdzie tak na prawdę nawet nie mamy łazienki. W zasadzie to żyjemy po prostu w akademiku. I tak to wygląda.

 

Nasze nowe mieszkanie jest w jednej z podwarszawskich miejscowości. Mamy do dyspozycji aż 3 pokoje, kuchnię, ,łazienkę, toaletę i duży balkon. A najbardziej zadowolona jestem z widoku z okien i balkonu - na plac zabaw i z drugiej strony na ulicę. Oglądaliśmy też świetne mieszkania, ale z widokiem na blok obok i po prostu nie wyobrażałam sobie tak żyć -  co rano gapić się na szare blokowiska - tragedia. Tylko iść i się powiesić. Co prawda nie chciałam mieszkać w zielonej okolicy - marzyło mi się centrum miasta, ale mamy jakby dwa w jednym. Nie są to ani obrzeża, ani ścisłe centrum, a obok bloku jest mały uroczy park z drzewami iglastymi, gdzie pachnie prawdziwym lasem. Już tam widziałam oczyma wyobraźni siebie z dzieckiem. Myślę, że będziemy tam bardzo szczęśliwi :)

 

Jestem jedną z nielicznych kobiet, którym dane było poznać ruchy swojego dziecka już w 17 tygodniu ciąży :) Najpierw do końca nie byłam pewna czy to to, ale teraz w 18 tygdoniu ciąży jestem pewna, że to ruchy dziecka i lekarz też to potwierdził. Cóż... Zawsze byłam szczupła, a teraz mimo, że to 5 miesiąc ciąży ważę 52 kg i do 15 tc praktycznie wcale nie miałam brzuszka, ale teraz z dnia na dzień na prawdę rośnie jak szalony. Nawet kupiłam sobie krem zapobiegający rozstępom i mąż mocno mnie pilnuje czy go używam rano i wieczorem. Trochę mnie to złości, ale w gruncie rzeczy ma rację... Mówi, że potem będę całe życie mu wypominać, że mnie nie upilnował. Kiedyś widziałam rozstępy na brzuchu jednej z moich koleżanek na studiach i przeżyłam taki szok, że w ogóle potem nie chciałam mieć dzieci - dlatego będę się starać coś z tym robić.

 

A z drugiej strony czasem tak sobie myślę, że tak się przejmuję swoim wyglądem, bo z dzieckiem wszystko jest w porządku, ale pewnie gdyby się tylko okazało, że coś dzieje się nie tak - miałabym gdzieś rozstępy i to jak wyglądam.

 

Jak to wiele zależy od szczęścia tak na prawdę...

czytaj więcej »
Rocznik '89
Fizjoterapeutka/Masażystka

W rolach głównych:
Mąż Martin
Synek Mimi
Kalendarzyk ciąży:

  • Michał
  • 13 września 2013 - Test ciążowy pokazał dwie kreski.
  • 13 grudnia 2013 - Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka (17 tc.)
  • 15 stycznia 2014 - Dowiedzieliśmy się, że to chłopiec!
  • 30 maja 2014 - urodził się Michaś

  • Drugie dziecko
  • 26 kwietnia 2016 - Test ciążowy pokazał dwie kreski
Własna strona www za darmo - sprawdź