„Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.”

Wyszukiwanie frazy "biustonosze"

Karmienie piersią, wózek dla dziecka i zakupy przez internet.

2014-02-19 11:05:09

Obecnie trwa 27 tydzień ciąży i jest to pierwszy tydzień III trymestru.

 

Boże jak ten czas leci... Lada moment trzeba będzie synka urodzić.

 

Dzięki dolegliwościom ciążowym i szkole rodzenia coraz mniej boję się porodu. Czasem jak coś mi bardzo dokucza, czy to ból nóg, czy nieziemska zgaga, czy ból kręgosłupa to chciałabym żeby już był maj i żeby dziecko już z nami było.

 

Strasznie boję się karmienia piersią. A raczej tego, że nie będę mieć pokarmu a nawet jak będę mieć to że nie będę umiała dziecka nakarmić. Podobno to największy stres kobiet, które są w ciąży po raz pierwszy. Nie mniej do myślenia daje dużo, że wieloródki o takie rzeczy już się nie martwią. Więc może na szkole rodzenia mieli rację mówiąc, że to samo przyjdzie... Czasem w domu ćwiczę z misiem :P Na szkole pokazywali nam jak złapać pierś, jak ułożyć dziecko to czasem biorę misia w domu i próbuję tak układać. Uczyli nas też jak dziecko podnosić, nosić, kąpać. Bardzo dużo rzeczy zmieniło się od czasu naszych mam i babć. Wiele rzeczy, które myślałam, że trzeba robić teraz uważa się za bezsensowne czy wręcz szkodliwe. Z jednej strony trochę się boję czy damy radę sami, a z drugiej nawet trochę się cieszę, że nie będę musiała walczyć z mamy czy teściowej starymi poglądami. Moi rodzice większość nowinek znoszą dobrze, ale teściowie... wszystko krytykują jak np. chustowanie, pieluszki wielorazowe, unikanie smoczków, karmienie piersią czy nawet kładzenie dziecka po karmieniu na boku. 

 

Wstępnie udało nam się wybraliśmy wózek dla dziecka :) Czytałam bardzo dużo opinii w internecie i o ile bez kompletnej wiedzy chciałam mieć nowoczesny wózek 3 w 1 (gondola, spacerówka, fotelik samochodowy) to teraz unikam ich jak ognia. Nie dość, że są drogie, sztywne (nie ma możliwości bujania dziecka), często mają bardzo małe gondole (tak że dziecko 3 miesiące tylko się w niej mieści) to jeszcze ich foteliki samochodowe zwykle nie posiadają żadnych atestów. A ja taki chciałam kupić synkowi...

Dlatego razem postawiliśmy na klasykę gatunku. Chcemy mieć pompowane, duże koła, możliwość bujania dziecka i dużą gondolę. Raczej będzie to sam  wózek z gondolą, oddzielnie fotelik samochodowy a po kilku miesiącach kupimy dodatkowo spacerówkę.

 

Póki co wybór padł na wózek Roan Marita. Ma on co prawda opcję spacerówki, ale najprawdopodobniej nie będziemy z niej korzystać. Gondola jest bardzo duża i ma świetne opinie, za to spacerówka pozostawia wiele do życzenia. Choć może nam akurat będzie pasować? Kto wie.

Wózek wygląda tak (są rózne opcje kolorystyczne):

Roan Marita

 

Jeszcze co prawda nie widziałam tego wózka na żywo, ale w przyszłym tygodniu na pewno wybiorę się z mężem do sklepu obejrzeć go i pojeździć nim trochę po sklepie.

 

Najchętniej to już bym chciała mieć wszystko dla dziecka: wózek, ubranka, mebelki. Póki co mam tylko kilka ubranek kupionych w ciuchlandach, ale może i dobrze, że wcześniej nie kupowałam nic drogiego, bo dopiero wczoraj na szkole rodzenia dowiedziałam się jakie ubranka jest sens kupować a co sobie darować. Tym bardziej, że noworodek raz dwa z tych ubranek wyrośnie. 

 

W ciąży moje piersi urosły do bardzo trudnodostępnego rozmiaru 65D. Ile ja się nachodziłam po sklepach! Albo kompletnie nic w tych rozmiarach nie mogłam znaleźć, albo jak już znalazłam to za taką cenę, że przed ciążą w tej cenie kupiłabym ze 4 biustonosze. Dlatego postanowiłam kupić biustonosz przez internet. Raczej moje zakupy ciuchowe internetowe do udanych nigdy nie należały, ale ile można chodzić w za małych biustonoszach? Pomyślałam sobie raz kozie śmierć i kupiłam dwa biustonosze w sklepie internetowym intymna.pl . Jeden był z outletu, a drugi kupiony w cenie standardowej. Do tego zakupy robiłam w okresie promocyjnym, gdzie koszty przesyłki były bezpłatne. I wiecie co? Te biustonosze są świetne! Oczywiście była tam opcja odstąpienia od kupna rozszerzona aż do 30 dni, ale nie mam potrzeby z tego korzystać. Rozmiar pasuje idealnie i nawet dochodzę do wniosku, że bardzo możliwe, że nigdy wcześniej nie miałam dobrze dobranego biustonosza. A wystarczyło pomierzyć piersi i obwód pod nimi centymetrem krawieckim, sprawdzić jaki mam rozmiar i zamówić biustonosze. Jestem bardzo zadowolona. Kręgosłup też już mniej mnie boli :)

 

 

czytaj więcej »

Sprawy organizacyjno - porodowe.

2014-04-25 09:22:30

Byłam przedwczoraj u lekarza i dowiedziałam się, że na poród w najbliższym czasie to się u mnie nie zapowiada. Fakt faktem kończę 36 tydzień ciąży to niby dobrze, ale z drugiej strony ciągle mam nadzieję, że koło 38 tygodnia urodzę. 

 

Nogi puchną mi tak, że nie mieszczę się w absolutnie żadne buty sprzed ciąży. Nawet japonki! Jedyne co jako tako wcisnę to adidasy. Wczoraj musiałam kupić sobie nowe buty w rozmiarze - 40! Kupiłam też już ostatnie rzeczy dla dziecka jak rożek, ręcznik, czapeczkę i ceratkę na łóżeczko. Pani w sklepie wcisnęła mi też myjkę. Za wszystko zapłaciłam prawie 200 zł, ale to normalka. Może gdybym miała trochę więcej siły to szukałabym rzeczy używanych. A - kupiłam też sobie biustonosz do karmienia, bo położna radziła mi to kupić choć moim zdaniem jest to rzecz totalnie zbędna. I nie wiem jak ja to kupiłam... Na co dzień noszę biustonosze w rozmiarze 65D. Oczywiście nie znajdę takiego rozmiaru do karmienia, bo pod biustem zaczynają się od 75, więc kupiłam 75C i totalna dupa. Jest za duży. Ale pocieszam się tym, że może przy nawale pokarmu w 3 dobie po porodzie piersi urosną i będzie w sam raz. A jak nie to kilka dni w za dużym pochodzę i jak dojdę do wniosku, że na prawdę tego potrzebuję to kupię droższy i porządniejszy. 

 

Mam problem z wyborem ubranek dla dziecka do szpitala. Mam tego tyle, że nie wiem co wybrać! Większośc jest używana z ciuchlandów i sporo ubranek dostałam od teściowej po moim mężu. Niestety czasy wtedy były takie, że praktycznie żadne ubranka z czasów noworodkowych mojego męża nie mają wygodnych guziczków w kroku. Wszystko przez głowę. I nie wiem czy przyda się to na cokolwiek...Dużo lepsze są już te kupione obecnie w sklepach z używaną odzieżą. Już nie mówiąc o tym, że dużo łatwiej się je pierze - bo już były prane to nie ma co się z tym obchodzić jak z jajkiem tylko chop do pralki i już. A nowe... tragedia. Kupiłam kilka i wszystko musiałam prać w rękach, podobnie jak rożek, ręcznik, kocyk... A pranie dużych formatów w rękach w ciąży wcale nie jest takie łatwe.

 

W czym piorę? Ubranka dziecięce i pieluchy (bo zamierzam korzystać z wielorazowych) piorę w płynie do prania Dzidziuś a do płukania używam ok jednej łyżki octu. Raz dodałam do prania wstępnego kilka kropel olejku lawendowego i pranie ładnie pachniało :) Można też dodać olejku herbacianego zamiast lawendowego - oba mają działanie antyseptyczne a do tego ładnie pachną. Najczęściej z takich rozwiązań korzystają rodzice, którzy jadą na pieluszkach wielorazowych - bardzo dużo można o tym w internecie poczytać.

 

Z typowych koszul nocnych do karmienia również zrezygnowałam. Doszłam do wniosku, że te wszystkie guziczki rozpinane po środku czy po skosie jedną ręką a drugą trzymanie noworodka jest dla mnie hardcorem nie do przyjęcia i kupiłam koszulki na ramiączkach. Jak przyjdzie mi karmić dziecko to ramiączko zsunę i już pierś na wierzchu i można karmić. A jakoś specjalnie wstydliwa nie jestem, więc jak ktoś będzie chciał w szpitalu podziwiać jak karmię dziecko to proszę bardzo. Chować się po kątach i wyciągać tylko sutek przez dziurkę w koszulce nie będę.

 

Ledwo udało mi się znaleźć wolną położną. Nie wiedziałam, że jest to aż tak oblegane i że ledwo kobieta zajdzie w ciążę a już podpisuje umowę z prywatną położną do porodu. Mi się udało tylko dlatego, że mojej położnej jedna z pacjentek została wysłana na cesarkę i zwolniło się miejsce. W zasadzie nie jest to do końca żadna z położnych o których siedziałam i czytałam opinie w internecie. Udało mi się znaleźć o niej tylko jedną opinię - ale dobrą. Omówiłyśmy już mój plan porodu i skoro chcę rodzić w szpitalu św. Zofii w Warszawie to namawiała mnie, żebym zastanowiła się czy nie chciałabym rodzić w Domu Narodzin.

 

Dom Narodzin to taki dział szpitala w bardzo domowym stylu, gdzie kobieta czuje się jak w domu a wszystkie zabiegi, kable, wenflony - praktycznie nie mają miejsca. Niestety znieczulenie zewnątrzoponowe też. Ale z drugiej strony w bloku porodowym też nie mam 100 % pewności, że anestezjolog będzie dostępny. Może być tak, że będzie na jakiejś cesarce. Albo może też zdarzyć się tak, że poda mi pierwszą dawkę znieczulenia a potem kiedy zacznie puszczać i będę potrzebować drugiej dawki to będzie niedostępny. W takich przypadkach podobno ból jest jeszcze gorszy niż gdyby nie brać tej pierwszej dawki. Dlatego sama już nie wiem czy chcę mieć znieczulenie czy nie... Do tego kupiłam sobie aparat TENS, który podobno jest świetny na bóle krzyżowe przy porodzie. Oczywiście wcale takich bóli nie muszę mieć, ale przy każdej miesiączce właśnie cierpiałam z powodu bólów krzyża a nie brzucha - więc przy porodzie może się to powielić. Ponadto ten aparat nadaje się też na wszelkie inne bóle kręgosłupa - więc nie tylko do porodu.

Oczywiście jeśli z matką, albo dzieckiem dzieje się cokolwiek złego to z Domu Narodzin zostaje przeniesiona na blok porodowy czy operacyjny. 

 

Biorąc to wszystko pod uwagę faktycznie zastanawiam się nad Domem Narodzin. W zasadzie to zawsze chciałam rodzić w domu. Nic mnie tak nie przeraża jak szpitale. Już nie mówiąc - porodówki. Ale, że to moja pierwsza ciąża to nie chciałam aż tak odwalać i rodzić w domu. Kto wie, czy przy drugim dziecku właśnie na taką opcję się nie zdecyduję... Ale teraz najbliższa temu opcja to poród w Domu Narodzin. Mam jeszcze czas, więc jeszcze nad tym pomyślę.

czytaj więcej »
Rocznik '89
Fizjoterapeutka/Masażystka

W rolach głównych:
Mąż Martin
Synek Mimi
Kalendarzyk ciąży:

  • Michał
  • 13 września 2013 - Test ciążowy pokazał dwie kreski.
  • 13 grudnia 2013 - Pierwsze wyczuwalne ruchy dziecka (17 tc.)
  • 15 stycznia 2014 - Dowiedzieliśmy się, że to chłopiec!
  • 30 maja 2014 - urodził się Michaś

  • Drugie dziecko
  • 26 kwietnia 2016 - Test ciążowy pokazał dwie kreski
Własna strona www za darmo - sprawdź